indyk po tajsku z makaronem chow mein
obiad

Indyk po tajsku z makaronem chow mein

Jak już wielokrotnie pisałam – jestem wielką fanką makaronów. Makaron chow mein to coś nowego, kolejna wariacja makaronowa. Jak zwykle – smakowita! Natomiast indyk z sosem na bazie mleka kokosowego – istna pyszka 🙂 Lataaaa temu pracowałam w orientalnej restauracji (ach, studenckie czasy;) ) i naprawdę lubię takie smaki, mam nadzieję, że Wy także!

Składniki

  • 30 dag mięsa z indyka
  • 1 duża marchewka
  • 1 mała cebula
  • pół małego pora
  • pół czerwonej papryki
  • 5 plastrów ananasa
  • 8 łyżek mleczka kokosowego
  • około 1 cm2 imbiru
  • przyprawa tajska (skład: czosnek, kolendra, chilli, trawa cytrynowa, imbir, kozieradka, kurkuma, kmin rzymski)
  • pół łyżeczki papryki ostrej
  • 1 czubata łyżeczka curry (lub więcej)
  • 1 czubata łyżeczka garam masala (lub więcej)
  • trawa cytrynowa – ja akurat miałam suszoną, dodałam pół łyżeczki
  • sól i pieprz
  • tłuszcz do smażenia
  • makaron chow mein (lub jego zamiennik, może też być ryż)

Przygotowanie

  1. Cebulę i pora kroimy w pół-piórka, marchewkę, paprykę, ananasa i indyka w kostkę, imbir w drobne kawałeczki.
  2. Szklimy na patelni pora i cebulę, w tym czasie smażymy mięso w przyprawach (curry, garam masala, papryka ostra, trochę trawy cytrynowej i przyprawy tajskiej, sól i pieprz). Ja zrobiłam to na tej samej patelni, najpierw szkliłam warzywa (por, cebula), potem ściągnęłam je z patelni i położyłam na niej mięso.
  3. Gdy mięso jest już dość mocno obsmażone z każdej strony – dodajemy do niego imbir i marchewkę, smażymy razem kilka minut.
  4. Do mięsa i marchewki dodajemy zeszklone warzywa oraz paprykę.
  5. Zalewamy wodą (między 1/2 a 3/4 szklanki), dosypujemy jeszcze trochę przyprawy tajskiej i trawy cytrynowej, dusimy pod przykryciem około 40 minut.
  6. Do miseczki wlewamy 8 łyżek mleczka kokosowego, dodajemy do niego trochę sosu z patelni, żeby mleczko nam się nie zwarzyło. Wlewamy na patelnię. Gotujemy chwilę.
  7. Wstawiamy wrzątek na makaron chow mein – gotuje się go błyskawicznie, od 3 do 5 minut.
  8. Około 5 minut przed podaniem na patelnię dorzucamy ananasa.
  9. Ostatni etap to połączenie makaronu i sosu, ja nie robiłam tego (jak to generalnie mam w zwyczaju) na patelni a dopiero na talerzu.

Muszę Wam zdradzić, że to danie przeszło moje najśmielsze oczekiwania, jest rewelacyjne! Jeśli nie macie akurat makaronu chow mein, możecie zastąpić go np. makaronem spaghetti, ale to już nie będzie w 100% to samo. Myślę, że dość niezłym zamiennikiem może być ryż. A gdzie kupić taki makaron? Jest właściwie w każdym sklepie, który posiada działy/półki z orientalnymi produktami. Wypróbujcie, bo warto!

indyk po tajsku

Może to Cię zainteresuje...

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o